Wyścig etapowy Gwiazda Północy - Gołdap

Mazovia MTB Maraton - Gwiazda Północy a niegdyś Gwiazda Mazurska jest to 3 dniowy wyścig który tym razem odbył się w Gołdapii w dniach 4-6 Lipca 2015 roku. Dziesiątki kilometrów w morderczych warunkach (ok. 30-40 stopni Celsjusza) a do tego niesamowite przewyższenia ! Jak poradził sobie z tym nasz zawodnik Paweł Grzyb? 

"Etap 1

Start - Żar z nieba, garmin wskazuje 39C na słońcu
Po zjeździe z asfaltu i wjeździe w kręte ścieżki leśne kraksa peletonu. Tu zostałem przyblokowany.
Przez kilka kolejnych km dosłownie gryzłem kierownicę, aby dogonić pierwszą trójkę.
Uff udało się, ale jak tu odpocząć w 35C na odsłoniętym polu ??
Na szutrach zjechała się nas juz większa grupka około 11 osób.
3/4 trasy odjechało 3 zawodników, nietety nie był to dla mnie dobry moment wyścigu więc zostałem w grupie.
Na ostatnich 10km zacząłem rozkręcać się i pod górki ciągnąłem grupkę, juz nawet widzieliśmy pierwszą 3 ;)
2km przed metą udało się odjechać od grupki i wjechałem na metę 4 Open i 1 w kat.

54km, średnia prędkość 30,7km/h 380m wznios i średnia temp 32C
Strata do pierwszego 1:05, nie jest źle.

Etap 2
Przed wyścigiem w nocy prawie w ogóle nie spałem przez temperaturę powietrza.
Rano nie wyglądało to za dobrze, tym bardziej że upał miał byc jeszcze większy.
Po starcie przez 10km pieliśmy sie lekko w górę, tempo raczej spokojne.
Niestety na 25km złapałem awarię i do mety musiałem juz jechać na lekkim flaczku z tyłu.
Postanowiłem jechać do mety niż stać na tej saharze.
Odpadłem oczywiście od 1 grupki i ukończyłem 9 Open i 2 w kat ze stratą 5min.
Na ostatnim kilometrze tylna opona prawie już zeszła z obręczy, jak się potem okazało pękła obręcz.
580m wznios terenu na 52km, średnia temp 33C, jest moc!

Etap 3 nie odbył się z uwagi na tragiczny wypadek podczas etapu 2.

W takich warunkach jazdy diabeł twki w szczegółach.
Nie można zapomnieć dosłownie o niczym co wpływa na regenerację, jazdę, nawodnienie, odżywianie, uzupełnienie elektrolitów i najważniejsze nie przeszarżować.
Zawody zorganizowane były bardzo dobrze, a atmosfera panująca - bardzo fajna. Nie były tak oblegane przez kolaży jak Maratony Kresowe czy choćby zwykła Mazovia z uwagi na poziom trudności tego wyścigu oraz mordercze warunki pogodowe. Sprawiło to, że na starcie nie było nikogo z przypadku, a jedynie czołowi zawodnicy"


Jednocześnie jako sportowcy, kolarze oraz poprostu zwykli ludzie chcemy złożyć szczere kondolencje dla rodziny zawodnika któremu nie udało się ukończyć wyścigu. Przegrał on niestety swój prywatny największy wyścig - matka natura pozostaje nieubłagana : (

Galeria